Archive for Luty, 2014

Co zrobić, aby ziemniaki były zdrowe?

Wokół wartości odżywczych ziemniaków narosło sporo mitów. Często słyszy się opinię, że ziemniaki tuczą. Tymczasem nie jest to prawda. Ziemniak z wody, bez żadnych dodatków ma około sześćdziesięciu kcal w 100 gramach. Co więcej produkt ten, oprócz skrobi zwiera błonnik, witaminę C i potas. Wynika z tego, że ziemniaki są niskokaloryczne i zdrowe. Należy jednak pamiętać, że aby takie pozostały, nie wolno ich nadmiernie solić i okraszać, ani polewać tłustymi sosami. To właśnie te dodatki, a nie same ziemniaki są kaloryczne. Warto zatem cieszyć się samym smakiem ziemniaka, a wyjdzie nam to na zdrowie i będzie sprzyjać szczupłej sylwetce. W tym celu należy spożywać ziemniaki z wody bądź pieczone w foli. Nie oznacza to jednak, że jak ognia należy unikać frytek. Aby były zdrowe i nietuczące, najlepiej je przygotować samemu w domu. W tym celu należy obrane i umyte ziemniaki pokroić w grube słupki. Dla zdrowia warto dodać inne warzywa tak jak marchew, pietruszka, burak ćwikłowy, które doskonale komponują się z ziemniakami. To wszystko wykłada się na dekę wyłożoną folią aluminiową, skropioną odrobią oliwy i zapieka w piekarniku. Taki produkt pieczony, a nie smażony będzie miał kilkakrotnie mniej kalorii. Jeśli ktoś nie może obejść się bez tradycyjnie smażonych frytek, to powinien je odsączyć w ręczniku papierowym, co odejmie im część kalorii.

Potrawy z ziemniaków gotowanych

Polacy choć lubią ziemniaki smażone, to bardzo chętnie jadają też potrawy z ziemniaków gotowanych. Najpopularniejsze są kluski ziemniaczane. Aby przyrządzić taką potrawę, do ugotowanych ziemniaków dodaje się mąkę pszenną, mąkę ziemniaczaną i jajka. Należy to dokładnie wymieszać, następnie uformować małe kulki, zrobić w środku dziurkę i gotować w osolonej wodzie. Kluski śląskie podaje jako samodzielne danie. Wyśmienicie smakują z sosem pieczarkowym. Mogą też być dodatkiem do innych dań, np. gulaszu mięsnego. Kopytka przyrządza się z podobnego ciasta, jednak formuje się je w wałek i kroi w poprzek. Jeśli dodamy do tego trochę sera twarogowego, to będziemy mieć pierogi leniwe. Z takiej masy można przyrządzić kotlety ziemniaczane. Wystarczy uformować malutkie placuszki i zrumienić je na rozgrzanym tłuszczu po obu stronach. Przy przyrządzaniu potraw z bulw należy mieć świadomość, że odmian ziemniaka jest mnóstwo i nie każda będzie się nadawać do wszystkich dań. Aby się przekonać jaki ziemniak do danej potrawy jest najlepszy, warto zrobić prosty test. Ziemniaka przecina się na pół i obie połówki pociera o siebie. Jeśli pojawi się biały nalot oznacza to, że ziemniak ma dużo skrobi, więc nadaje się do pyzów, klusek, kopytek i frytek. Jeśli nalotu nie ma, to znaczy że ziemniak zawiera dużo wody i nadaje się głownie do sałatek.

Popularne dania z ziemniaków smażonych

Ziemniaki najczęściej wykorzystuje się jako dodatek do potraw. Jednak w książkach kucharskich, popularnych czasopismach oraz w Internecie roi się od przepisów, gdzie ziemniaki są daniem głównym bądź jednym z ważniejszych składników. Ziemniaka należy przekroić na pół i obie połówki pocierać o siebie. My Polacy uwielbiamy placki ziemniaczane. Jest potrwa podawana na ciepło. Aby ją przyrządzić, surowe ziemniaki ściera się na tarce o drobnych oczkach. Miesza się z jajkami, mąką, cebulą, solą i pieprzem. Można dodać odrobinę proszku do pieczenia i dzięki temu będą dużo pulchniejsze. Następnie formuje się małe placuszki i smaży na rozgrzanym oleju do zrumienienia. Trzeba mieć jednak świadomość, że placki nie powinny być za grube, a ich skórka powinna być chrupiąca. Podaje się je z sosem czosnkowym bądź pieczarkowym. Od jakiegoś czasu popularne są placki po węgiersku. Jest to potrawa z placków ziemniaczanych podawanych z gulaszem mięsno-paprykowym i surówkami. Z smażonych ziemniaków podaje się także frytki z kurczakiem posypane serem i zapieczone w piekarniku. Ze smażonymi ziemniakami idealnie komponuje się sos czosnkowy. Smażone ziemniaki są najczęściej jadanie i najbardziej nam smakują. Należy jednak pamiętać, żeby do smażenia używać zawsze świeżego oleju. Wykorzystywany wielokrotnie ma w sobie wiele szkodliwych dla zdrowia związków.

Sposoby przyrządzania ziemniaków

Ziemniaki to dość tani produkt, więc nic dziwnego, że króluje na polskich stołach. Najczęściej wykorzystuje się je jako dodatek do potrwa, mogą jednak stanowić danie główne. Ziemniaki wbrew pozorom mają wiele cennych składników, ale trzeba pamiętać o ich właściwym obieraniu i gotowaniu. Jeśli ktoś nie polubił się ze nożykiem, to warto gotować ziemniaki w mundurkach. Jak to robić? Po pierwsze muszą one być dobrej jakości, czyli bez nadmiaru oczek. Następnie należy je dokładnie wyszorować szczotką i wrzucić do wrzącej wody i lekko posolić. Po odcedzeniu ostudzić i obrać. Cienka skórka sama zejdzie. Popularnym sposobem na ziemniaki, stosowanym przez osoby na diecie jest ich pieczenie. Obrane ziemniaki (można je też lekko obgotować) kroi się na mniejsze kawałki, zawija w folię aluminiową i piecze w piekarniku na blasze. Jednak większość Polaków preferuje ziemniaki tłuczone, czyli rozdrabniane tłuczkiem i podawane z smażoną cebulką na maśle. Można też jadać puree. Jest to puszysta masa ziemniaczana, którą uzyskuje się dzięki dodaniu mleka i masła i dokładnym ucieraniu. Jeśli ktoś ma ochotę na smażone ziemniaki, to kroi się je w słupki bądź ćwiartki i smaży w głębokim tłuszczu. Następnie odsącza w ręczniku papierowym i podaje. Ziemniaki też można odpowiednio przyprawiać. Ich ulubioną przyprawą, oprócz soli, jest rozmaryn – świeży bądź suszony.

Mity wokół przyrządzania ziemniaków

Wokół ziemniaków również narosło sporo mitów. W Polsce jest to najbardziej znany i najczęściej wykorzystywane dodatek do drugiego dania, czyli do potraw mięsnych, mięsno‑warzywnych bądź dań z podrobów. Podaje się je na przeróżne sposoby. Mogą być z wody bądź puree. Ostatnio prym wiodą ziemniaki smażone w postaci kulek ziemniaczanych i frytek. Typowa gospodyni domowa najwięcej błędów popełnia już podczas obierania ziemniaków. Często robi się to szybko i niedbale. Tymczasem należy je obierać jak najcieniej, bo tuż pod skórką znajduje się najwięcej witamin i cennych składników mineralnych. Kolejny nagminnie popełniany błąd dotyczy gotowania ziemniaków. Większość z nas zalewa je zimną wodą i dopiero gotuje, Jest dość poważny błąd, która odbija się na jakości gotowego już produktu. Podczas takiego gotowania większość cennych składników, w tym nietrwała witamina C, przechodzi do wywaru, który przecież się wylewa. Tak naprawdę ziemniaki dodaje się do wrzątku, co zabezpiecza przed utratą witamin i mikroelementów. Solenie też jest dość kontrowersyjne. Niestety najczęściej dodaje się sól już na początku, często do zimnej wody. Sól, która w nadmiarze jest szkodliwa dla zdrowia będzie cały czas wnikać do ziemniaków i produkt będzie jej zawierał duże ilości. Jeśli posoli się pod koniec gotowania, szkodliwego chlorku sodu będzie dużo mniej.

Kompot – jak naprawdę wygląda

Kolejny bardzo często popełniany błąd dotyczy kompotu. Dla amatora, nie kończącego szkoły gastronomicznej kompot to wywar z owoców. Dowolne owoce, np. jabłka, gruszki, maliny, truskawki, porzeczki, wiśnie itp. zalewa się zimną wodą, krótko gotuje. Następnie przecedza się, schładza, słodzi i podaje do picia. Jest to najpopularniejszy dodatek do obiadu w naszych polskich domach. Napój ten króluje również w stołówkach i barach mlecznych. Okazuje się zatem, że nawet osoby na co dzień obcujące z gastronomią przyzwyczaili się do nazwy zwyczajowej, zapominając jak naprawdę wygląda prawdziwy kompot. Nawet popularna internetowa encyklopedia podaje, że kompot to napój z owoców świeżych bądź suszonych. Po pierwsze kompot to nie napój, tylko deser, który się je, a nie pieje. Przyrządza się go z owoców konserwowych w zalewie. Owoce takie jak jabłka, gruszki, morele i brzoskwinie kroi się na kawałki i układa w specjalnych kompotierkach. Zalewa, która została gotuje się z dodatkiem cukru do konsystencji syropu. Następnie studzi się i ostrożnie wlewa do owoców. Taki kompot podaje się mocno schłodzony. Spożywa się to jako deser i je łyżeczką. Jednak taki kompot był dość popularny w dawnych czasach, jeszcze przed wojną i był to dość wykwintny deser. Teraz został zapomniany i wyparty przez znany wszystkim wywar z owoców.

Budyń – jak naprawdę wygląda

Wokół podrobów narosło kilka mitów, które niewiele mają wspólnego z prawdą. Dotyczą one głownie wartości odżywczych i walorów zdrowotnych tych produktów. Okazuje się zatem, że kulinaria jak każda dziedzina nie wolna jest od popularnych mitów. Dotyczą one głownie nazw kulinarnych i sposobów przygotowywania. Tak jest właśnie z budyniem. Wystarczy wybrać się do zwykłego spożywczaka, a tam możemy dowiedzieć się, że budyń to proszek z mąki ziemniaczanej, barwników i aromatów, która rozrabia się w małej ilości mleka z dodatkiem cukru i wlewa do gotującego się mleka. Przyrządzone produkty są bardzo słodkie. Mają zazwyczaj smaki owocowe, czekoladowe, śmietankowe, kokosowe, waniliowe i toffi. Jednak napisana na opakowaniu nazwa budyń jest nieprawidłowa. Według sztuki kulinarnej taka potrwa to porostu kisiel mleczny. Prawdziwy budyń wygląda zupełnie inaczej. Po pierwsze nie jest to tylko słodka potrwa, bo można je też podawać na słono. Te słodkie przyrządza się na bazie żółtek, cukru, masła i piany z białek. Słone robi się na bazie warzyw, grzybów i mięsa. Gotową masę wlewa się do specjalnej formy budyniowej, która w wyglądzie przypomina nieco formę na babkę. Gotuje się to w kąpieli wodnej. Gotowy produkt dzieli się na kawałki i podaje. Słodkie polewa się masłem, a słone jakimś sosem. Z takim wykwintnym daniem sklepowy budyń nie ma wiele wspólnego.

Podroby – fakty i mity

Wielu ludzi unika podrobów, ponieważ przechodzą do nich te wszystkie składniki z pasz, którymi karmi się zwierzęta. Obawiają się zatem toksyn, antybiotyków i sterydów. Czy słusznie? Otóż nie. Zwierzęta przed ubojem, szczególnie drób, przechodzą w pewnym sensie na dietę, czyli nie są karmione zwykłą paszą, a nie tą z dodatkami przyspieszającymi wzrost. Z tego wniosek, że ich organizm jest oczyszczony. Nawet jeśli pewne ilości tych szkodliwych związków, znajdą się w tych podrobach, to i tak nie będą szkodliwe dla człowieka. Po pierwsze, stymulują one wzrost wagi zwierząt i na ludzki organizm nie działają. Po drugie obróbka termiczna powoduje, że wiele składników ulega zniszczeniu. Podobnie jest w przypadku szkodliwych toksyn. Jest zatem jeden wniosek, nie ma sensu obawiać się, że szkodliwe składniki z pasz trafią na talerz. Mówi się też, że podroby, szczególnie wątróbkę powinny jeść kobiety w ciąży. Prawda leży pośrodku. Owszem wątróbka zwiera cenny dla kobiet w tym stanie kwas foliowy i żelazo. Jednak z drugiej strony zawiera mnóstwo witaminy A. Jej nadmiar może powodować wady u płodu. Oznacza to, że kobiety w ciąży mogą jeść wątróbkę, jednak nie częstej niż raz bądź dwa razy w miesiącu. Jeśli już o wątróbce i żelazie mowa, to warto wiedzieć, ze ta z drobiu, która jest najczęściej kupowana, zwiera go najmniej. Najbardziej bogata w ten składnik jest ta z wołowiny.

Jak prawidłowo przyrządzać podroby?

Metody obróbki podrobów są przeróżne. Możne je smażyć, dusić, gotować i zapiec. Często robi się z nich pasztety, sosy, gulasze, pasty i zupy. Możliwości kulinarnych jest zatem mnóstwo. Zanim przyrządzi się potrawę z podrobów, trzeba pójść na zakupy. Już w sklepie trzeba być czujnym. Produkt ten zawiera dużo wody i krwi, więc bardzo szybko się psuje. dlatego obowiązkiem jest dobrze sprawdzić, co próbują nam sprzedać. Podroby muszą mieć intensywny kolor, nie rozpadać się i nie wydzielać przykrego zapachu. Wszelkie wątpliwości powinny odstręczyć od zakupu. Ważne jest też, aby przyrządzać je w jak najkrótszym czasie od kupna. Pierwsze co należy zrobić, to dokładnie je oczyścić z błon i powięzi. Następnie dokładnie umyć pod bieżącą wodą. Wątróbkę dobrze jest wymoczyć przez kilka godzin w mleku. Natomiast nerki mają dość nieprzyjemny zapach, więc też należy je moczyć przez jakiś czas w wodzie. Żołądki są dość twarde, więc na krótka należy je obgotować we wrzątku, a później dusić do miękkości. Podroby dobrze się czują w towarzystwie dość ostrych dodatków, takich jak cebula, chrzan, musztarda i papryka. Można je też podawać z marchewką, selerem, grzybami, a nawet owocami. Pasujące przyprawy to: pieprz, pietruszka, zioła prowansalskie, bazylia, majeranek, estragon, curry, gorczyca, kolendra itp.

Podroby – czy warto je jeść?

Podroby mają swoje stałe miejsce w sztuce kulinarnej. Wielu smakoszy wprost za nimi przepada, uważając że doskonale przyrządzone są prawdziwym rarytasem. Adwersarze mówią, że są to produkty gorszej jakości i nie wypada ich jeść. Są też tacy, którzy twierdzą, że jedzenie podrobów jest niezdrowe. Podobno w nich gromadzą się szkodliwe składniki przemiany materii, które przechodzą do potraw. Takie sprzeczne opinie królują. Warto zastanowić się jak jest naprawdę. Otóż najpopularniejszą potrawą z podrobów jest smażona wątróbka z cebulką. Jednak jest ich więcej. Podroby to porostu jadalne części różnych zwierząt czyli drobiu, wołowiny i wieprzowiny, które nie są mięsem. Należą do nich zatem wątroba, serca, nerki, flaczki, mózg, ozorki, płuca, żołądki, a także głowy, nóżki, śledziona i wymiona. Owszem jest to produkt gorszej jakości niż polędwica, pierś, łopatka czy karkówka. Podroby są nawet dużo tańsze od mięsa. Nie oznacza to jednak, że nie mają żadnych walorów smakowych. Są one dość cennym źródłem białka, zawierają też takie witaminy jak A, D, K, B oraz cenne minerały, czyli cynk, żelazo, kwas foliowy i wapń. Niestety mają one dość dużo cholesterolu i są dość tłuste, zatem nie powinny je osoby z nadwagą i z podwyższony poziomem LDL oraz nadciśnieniem. Zdrowy człowiek spokojnie może je jeść raz w tygodniu.